Wiele osób, w pogoni za zdrowym odżywianiem, od razu odsyła patelnię w najdalszy kąt szafki, zapisując ją w szeregu przedmiotów zakazanych.
I na próżno, ponieważ to narzędzie jest zdolne do czegoś więcej niż tylko smażenia na oleju, donosi korespondent .
Weź najzwyklejszą patelnię z grubym dnem, ale zamiast oleju wlej na nią trzy lub cztery łyżki zwykłej wody. Doprowadź do lekkiego wrzenia i umieść pokrojone piersi z kurczaka lub filety z indyka.
Zdjęcie:
Zobaczysz, że płyn zapobiegnie przywieraniu białka do metalu, tworząc efekt łaźni parowej. Po kilku minutach, gdy woda prawie wyparuje, mięso będzie już zestalone, a jego brzegi staną się białe.
Teraz można dodać szczyptę soli, ulubione przyprawy i dosłownie łyżkę bulionu lub soku pomidorowego. Zmniejsz ogień do małego, przykryj pokrywką i zapomnij o zawartości na dziesięć minut.
Ta prosta technika, którą szefowie kuchni nazywają „kłusownictwem”, zapewni soczysty i miękki rezultat bez jednej kropli tłuszczu. Mięso ugotuje się we własnych sokach, wchłaniając smaki dodanego płynu i ziół.
Tę samą operację można wykonać z rybami, kalmarami, a nawet warzywami, takimi jak cukinia czy marchew. Najważniejsze jest, aby kontrolować ilość płynu i nie dopuścić do jego całkowitego odparowania na dużym ogniu, w przeciwnym razie danie nadal będzie się przypalać.
W ten sposób patelnia przekształca się z narzędzia do smażenia w narzędzie do delikatnego, wilgotnego podgrzewania. Odkrycie to było tak proste, że autor długo nie chciał w nie uwierzyć, dopóki nie wypróbował go w praktyce.
Obecnie metoda ta jest częstym gościem w kuchni, zwłaszcza gdy trzeba szybko i bezproblemowo przygotować obiad. Wymaga minimalnego zaangażowania i jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią długo stać przy kuchence.
Czytaj także
- Co się stanie, jeśli wcześniej ugotujesz warzywa: strategiczny błąd, który pozbawia witamin
- Dlaczego wrzątek psuje poranną kawę: temperatura, której nie toleruje Arabica

