W połowie lata, gdy maliny już owocują, a tegoroczne pędy urosły do wysokości człowieka, wiele osób ma ochotę skrócić ich wierzchołki „dla urody”.
I nie jest to tylko estetyka, ale potężna technika agronomiczna, którą większość ludzi ignoruje, donosi korespondent .
Jeśli uszczypniesz (odetniesz) wierzchołek młodego pędu o 10-15 cm, dasz mu sygnał, aby nie rozciągał się w górę, ale zaczął rozgałęziać się na boki. Boczne pąki obudzą się z kątów liści poniżej cięcia, a jesienią nie będziesz miał gołej gałązki, ale puszyste drzewo z kilkoma gałęziami.
Fot.
Jaka jest korzyść? To właśnie na tych bocznych gałęziach zostanie posadzony przyszłoroczny główny plon. Może być ich od 3 do 8, a każdy z nich będzie usiany gronami kwiatów.
Zamiast jednej szczotki wierzchołkowej otrzymasz tuzin, co wielokrotnie zwiększy plon z krzewu. Jagody na takich bocznych pędach są często większe, ponieważ mają więcej światła i lepszą wentylację, a także są mniej podatne na szarą pleśń.
Czas szczypania jest krytyczny. Należy to zrobić pod koniec lipca – na początku sierpnia, aby pędy boczne miały czas na wzrost, zdrewnienie i przygotowanie się do zimy.
Jeśli zrobisz to zbyt późno, niedojrzałe gałęzie obumrą. Jeśli zrobisz to wiosną, po prostu usuniesz część pąków kwiatowych. W tym przypadku jedna minuta pracy wykonana na czas zastępuje cały dzień zbierania jagód w następnym sezonie.
Czytaj także
- Jak sprawić, by truskawki owocowały od czerwca do października bez chemii
- Jak jeden mikroskopijny błąd może obrócić plony w pył

