Dlaczego czasami trzeba za sobą tęsknić: jak deficyt uwagi ożywia intymność

Żyjemy w kulturze, w której bycie nierozłącznym 24/7 stało się synonimem silnych uczuć.

Wspólne śniadania, telefony do pracy co godzinę, wieczory na kanapie, donosi korespondent .

Psychologowie zauważają jednak pewien paradoks: czasami ta całkowita fuzja staje się trucizną dla pasji i indywidualności. Intymność, pozbawiona przerw, przestaje oddychać.

Zdjęcie: Pixabay

Zdrowa separacja nie jest ucieczką od partnera, ale okazją do tęsknoty. Nuda w inny sposób nie jest pustką, ale aktywnym procesem wewnętrznym, w którym ponownie składamy obraz ukochanej osoby, pamiętamy o jej wyjątkowości i doświadczamy wartości tego, co wspólne.

Bez tego uczucie staje się zużyte i przytępione. Kiedy jesteśmy stale razem, mózg przestaje postrzegać partnera jako oddzielny, znaczący obiekt.

Staje się on częścią tła, znajomą scenerią. Aby ponownie zobaczyć go w żywych barwach, potrzebny jest dystans – fizyczny lub emocjonalny.

To jak wyjście z pokoju, aby ponownie ocenić obraz na ścianie. Eksperci mówią o potrzebie utrzymania „sekretnego ogrodnictwa” – posiadania własnych zainteresowań, przyjaciół, wewnętrznego świata, do którego partner wchodzi tylko na zaproszenie.

To nie tworzy ścian, ale raczej zapewnia materiał do dzielenia się. Wieczorem można się czymś podzielić, ponieważ dzień był inny.

Osobiste doświadczenie potwierdza: najcieplejsze i najbardziej namiętne spotkania często zdarzają się po krótkiej rozłące – podróży służbowej, wakacjach z przyjaciółmi. Patrzycie na siebie świeżym okiem, dostrzegacie szczegóły, które zatarły się w codziennym kontakcie.

Okazuje się, że wciąż macie sobie coś do powiedzenia. Ta zasada działa również na co dzień.

Kilka godzin spędzonych w różnych pokojach na robieniu własnych rzeczy jest bardziej wartościowe niż wieczór zmęczonej ciszy przed tym samym telewizorem. Spotykasz się, będąc wypełnionym, a nie pustym po dniu pracy, i możesz dać sobie nawzajem coś prawdziwego.

Strach przed separacją jest często zakorzeniony w lękowym przywiązaniu – „Jeśli chce być sam, to mnie nie potrzebuje”. Ale umiejętność cieszenia się samotnością jest oznaką dojrzałości psychicznej.

Tylko cała osoba może zbudować zdrowy związek, zamiast łączyć dwa połowiczne „ja” w jedną bryłę. Wprowadzając rytm „razem – osobno” do swojego związku, tworzysz naturalny cykl oddychania.

Wdech – zbliżenie, wymiana ciepła. Wydech to dystansowanie się, trawienie doświadczenia i powrót do siebie. Bez wydechu zaczyna się duszenie. Bez wdechu – chłód. Równowaga tego rytmu jest sztuką długiej intymności.

Czytaj także

  • Co się stanie, jeśli przestaniesz wychowywać swojego partnera: jak zaakceptować dorosłego ze wszystkimi jego wadami?
  • Jak nasze dzieciństwo dyktuje scenariusze miłosne: dlaczego wybieramy te złe, a potem jesteśmy zaskoczeni

Share to friends
Rating
( No ratings yet )
Przydatne porady i lifehacki na każdy dzień