Dlaczego zawsze trzeba więcej: co zrobić, gdy miłość okazuje się nierówna?

Zawsze wygląda to mniej więcej tak samo: jedno planuje wspólne wakacje na nadchodzący rok, drugie ma wątpliwości, czy kupić karnet na siłownię na miesiąc.

Poczucie, że samotnie ciągniesz łódź związku, a twój partner tylko od czasu do czasu wiosłuje, by na ciebie popatrzeć. Psychologowie nazywają to asymetrią przywiązania, donosi korespondent .

Taka dysproporcja rzadko jest świadomym egoizmem. Częściej jej korzenie leżą w podstawowych wzorcach zachowań wyuczonych w dzieciństwie. Jedna osoba mogła nauczyć się, że na miłość trzeba zasłużyć poprzez nadmierną odpowiedzialność, podczas gdy inna mogła nauczyć się, że intymność jest niebezpieczna i lepiej ją dozować.

Zdjęcie: Pixabay

Poczucie bycia „bardziej kochanym” jest bolesne nie tylko ze względu na brak dzielenia się uczuciami. Zżera poczucie własnej wartości, sprawiając, że ciągle zadajesz sobie pytanie: „Czy coś jest ze mną nie tak, skoro nie mogę być tak bardzo pożądany?”. Jest to bolesny wewnętrzny dialog, który zabiera całą siłę.

Eksperci od związków ostrzegają przed klasycznym błędem w tej sytuacji, polegającym na próbie kochania jeszcze mocniej, aby „roztopić lód”. To paradoksalnie wzmacnia brak równowagi. Dawca staje się wyczerpany, a odbiorca może zacząć odczuwać presję i wyobcowanie jeszcze bardziej.

Konieczne jest uczciwe odpowiedzenie sobie na pytanie: czy jestem gotowy na związek, w którym wkład emocjonalny jest inny? Dla niektórych osób jest to akceptowalna zapłata za inne cechy partnera. Ale jeśli nie – jest to powód do niezwykle szczerej, choć przerażającej rozmowy.

W takim dialogu ważne jest, aby nie mówić oskarżeniami („nie wnosisz wystarczającego wkładu”), ale wyrażać swoje potrzeby i uczucia („Czuję się samotny, kiedy planuję rzeczy sam, potrzebuję twojego wkładu”). Różnica wydaje się subtelna, ale radykalnie zmienia atmosferę dyskusji.

Czasami nierówność jest tymczasową fazą spowodowaną stresem, wypaleniem lub osobistym kryzysem jednej ze stron. Ale jeśli jest to stały wzorzec, który trwa przez lata, nadszedł czas, aby uznać, że naiwnością jest mieć nadzieję na zmianę. Albo zaakceptujesz swojego partnera takim, jakim jest, albo zdecydujesz się podjąć radykalne kroki.

Doświadczenie podpowiada, że w takiej łodzi można płynąć długo, ale każdy wioślarz w głębi duszy będzie znał prawdę. Jeden, że jest ciągnięty, drugi, że pozwala się ciągnąć. Prawdziwa intymność w takim układzie stopniowo zanika, pozostawiając jedynie funkcjonalne partnerstwo lub nawyk.

Praca nad równowagą zaczyna się od małych rzeczy – od jasnych i konkretnych umów. Nie „stań się bardziej uważny”, ale „spędźmy razem wieczór w każdy czwartek, odkładając nasze telefony”. Tworzy to jasne zasady i usuwa część niepokoju.

Ważne jest, aby pamiętać, że nie możesz sprawić, by druga osoba poczuła się bardziej. Możesz jedynie jasno określić, czego potrzebujesz, aby być szczęśliwym w związku. Następną rzeczą do zrobienia jest obserwowanie, czy twój partner jest skłonny zrobić dla ciebie krok. Jego lub jej działania będą najbardziej szczerą odpowiedzią.

Przeczytaj także

  • Jak odróżnić miłość od przyzwyczajenia: ciche znaki, których nie można zignorować
  • Co się stanie, jeśli pokochasz siebie: paradoksalna droga do harmonii w parze

Share to friends
Rating
( No ratings yet )
Przydatne porady i lifehacki na każdy dzień